Wyleciałem do Turcji już tydzień przed MŚ na zgrupowanie z naszą reprezentacją (Agnieszka Grzymska, Tomek Janiak, Maks Żakowski, Piotr Lenckowski, ja i jako trener Andrzej Ożóg). Mieliśmy czas na aklimatyzację i zapoznanie się z akwenem. Zawody zapowiadały się bardzo słabo wiatrowe, przez cały tydzień naszego treningu ani razu nie wyciągnęliśmy mniejszych latawców z torby. Po moich przebojach w szpitalu (wycinany wyrostek) i utracie 8 kg, były to wymarzone warunki.

Kilyos (tak się nazywała miejscowość, w której mieszkaliśmy) to małe miasteczko, które jest położone godzinę drogi od Stambułu. Wciągu tygodnia jest zupełnie opustoszałe (wszędzie małe restauracje, sklepy z gadżetami na plażę, hoteliki, a ludzi zero), dopiero w weekend zaczyna tętnić życiem. Na plaże zjeżdżają się ludzie z miasta i ciężko jest nawet znaleźć miejsce do zaparkowania. Wygląda to trochę jak nasz półwysep przed i po sezonie. Ogólnie cała wioska kojarzyła mi się z Włochami, tylko, że z meczetem w tle i kebabem zamiast pizzy. Szybko znaleźliśmy tam tanią restaurację, gdzie serwowali zwykłą pierś z kurczaka z grilla i nie rozstawaliśmy się z nią przez całe 2 tygodnie. Naprawdę ciężko było znaleźć coś, co nie jest ani smażone, ani kebabem i to w rozsądnej cenie.

Całą imprezę uważam osobiście za udaną, nie było problemów z asekuracją, rozstawieniem trasy, przechowywaniem sprzętu czy innymi sprawami organizacyjnymi. Można było się skupić na ściganiu, a było go sporo. Przez pierwsze 2 dni kwalifikacji mieliśmy dobry wiatr i udało się rozegrać bez problemu 8 wyścigów. Do złotej floty dostałem się na 5 miejscu, co jest dość dobrą pozycją wyjściową. Niestety na te 2 dni wyścigów w złotej flocie, wiatru raczej brakowało i udało się rozegrać tylko 4 wyścigi. Miałem parę bardzo udanych startów w słabym wietrze, co dało mi 3 miejsce przed samymi finałami.

Ostatniego dnia rozgrywane były wyścigi medalowe dla top 10 mężczyzn i kobiet. Trasa na te wyścigi jest trochę krótsza, co sprawia, że wszyscy jadą bardzo blisko siebie i każdy błąd sporo kosztuje. Toczyłem zaciętą walkę o 3 miejsce, lecz niestety nie były to moje wymarzone warunki i musiałem zadowolić się 4 pozycją na MŚ. Jest to o jedno oczko lepiej niż w zeszłym roku i już nie mogę się doczekać następnej szansy walki o tytuł Mistrza Świata Kite Race.

To jeszcze nie koniec sezonu, gdyż po powrocie do Polski mamy tydzień odpoczynku (czyt. tydzień luźniejszego treningu) i zaczynamy Mistrzostwa Europy na polskiej ziemi w Mielnie! Trzymajcie kciuki za polską reprezentację i śledźcie wyniki! Staram się na bieżąco pisać parę słów z zawodów, więc zainteresowanych zapraszam na mój facebookowy fanpage. buy Ventolin purchase misoprostol order diflucan

Na sam koniec moich wypocin chciałbym serdecznie podziękować Maćkowi Boszko za organizację całego naszego wyjazdu. Przelot, transfer, hotel i motorówka to nie są łatwe rzeczy do zorganizowania w kraju, gdzie jak zauważyłem język angielski lekko kuleje. Wszystko działało jak należy, a zawodnicy mogli się skupić na wynikach!!! Wielkie dzięki!!!

Pozdrawiam
Błażej Ożóg (North, Etisoft, Energa Sailing, Sunreef Yachts, VW Fota-Groblewski)